Marzę i mażę o rzeczach poważnie komicznych, logicznie paradoksalnych, przyziemnie niecodziennych i autentycznie nierealnych. W końcu kto mi zabroni marzyć i mazać?
Blog > Komentarze do wpisu

Fenomen celebryty

Język jest żywym i elastycznym tworem: idealnie dostosowuje się do zmieniającego się świata. Z drugiej strony stanowi też doskonałe świadectwo tych zmian.

Znakomitym przykładem jest dzisiejsza moda na celebrację „celebryty”. Słowo razi większość z nas, ale i tak zrobiło karierę, bo w realnym świecie pojawił się nowy fenomen: człowiek, niemający większych zasług, niebędący autorytetem w żadnej dziedzinie, ale popularny. Znany z tego, że jest znany.

Pojawiła się luka, ponieważ żadne z dotychczasowych pojęć nie nadawało się. Znakomitość, idol, wielkość, sława, gwiazda, supergwiazda, artysta, bożyszcze, mistrz, osobistość, autorytet, geniusz. Nie, nie, nie! Nijak nie pasuje! Język musiał się więc dostosować, a przy okazji na stałe zarejestrował zainteresowanie społeczeństwa tym szczególnym gatunkiem ludzi, trochę mniej szarych niż wszyscy inni.

Jak bardzo by nam się to nie podobało, słowo „celebryta” jest potrzebne. Choćby po to, aby wiedzieć, na czym się stoi. Jeśli ktoś uzna Cię kiedyś, drogi Czytelniku, za celebrytę, będziesz miał bowiem pewność, że jesteś nikim.


czwartek, 31 stycznia 2013, nowikaa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/02/04 12:29:59
A najsmutniejsze jest to, że większość społeczeństwa chyba naprawdę potrzebuje tych celebrytów. A skoro jest popyt, to jest i podaż. I kolorowo jest, i jest o czym poplotkować, bo ktoś się ubrał nie tak, a ona to ma krzywe nogi! Więc nawet do znanych osób można się porównywać. No proszę!
-
2013/02/07 15:41:41
Bardzo fajnie całą sytuację opisał Paweł Tkaczyk w swoim wystąpieniu na Blog Forum Gdańśk 2012. Tu daje linka: www.youtube.com/watch?v=3xutvTwyxFA
O celebrytach zaczyna się od 3:03.

Nie sądze by było na co narzekać. W końcu ci "dawni celebryci" o których wspomina Paweł też nie umieli wiele, poprostu żyli w innych czasach. Ja jako bloger nie moge się doczekać aż mnie ktoś nazwie celebrytą:)

A co do samego języka, myśle, że komentatorzy ostatniej wypowiedzi pani Bożeny Dykiel moga się nie zgodzić:D
-
2013/02/08 20:10:33
@ yenn83
Ano tak...

@ charleslogs
Ja tam wołałabym coś w stylu "fajna blogerka". Ale skoro doczekać się nie możesz, to slużę pomocą: słuchaj charleslogs, niezły z Ciebie celebryta! (Od teraz strzeż się papparazzich :)
-
2013/02/09 10:55:37
Trudno się nie zgodzić. Znana celebrytka Natalia Siwiec, znany celebryta ten i owy - dziękuję, nie miałam przyjemności państwa poznać i na urodziny raczej nie zaproszę. Ale gdyby taka grupa jak SDM zechciała dla mnie zagrać i zaśpiewać na urodzinach - umarłabym ze szczęścia. A jakoś nie piszą o nich na pierwszych stronach gazet...:)
-
2013/02/11 11:01:42
@ oksyd74
No właśnie. Też uwielbiam SDM. Niestety w mediach zbyt często pokazują nam komercyjny chłam.



Drogi Czytelniku,
wszystkie zamieszczone na tym blogu teksty zrodziły się w bólu i są moją własnością. Uszanuj proszę moją pracę i jeśli chcesz je wykorzystać, zapytaj o zgodę: https://www.facebook.com/nowikaa. Prawa autorskie do zdjęć należą natomiast do poszczególnych autorów (podanych we wpisach). Wszelkie podobieństwo przedstawionych na tym blogu osób i zdarzeń do rzeczywistych jest przypadkowe.

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się na newsletter (poniżej) lub polub „Marzę i mażę” na Facebooku (powyżej). W ten sposób będziesz zawsze na bieżąco. Serdecznie zapraszam!


stat4u