Marzę i mażę o rzeczach poważnie komicznych, logicznie paradoksalnych, przyziemnie niecodziennych i autentycznie nierealnych. W końcu kto mi zabroni marzyć i mazać?
Blog > Komentarze do wpisu

Skarpetki to chyba nie? O świątecznych prezentach


O prezentach

Podczas zakupów w centrum handlowym jedna przyjaciółka przekonuje drugą:
– Ale dlaczego nie?! Oczywiście, że mogą być skarpetki! Dorzucisz jeszcze jakiś słodycz i będzie super!

Chyba każdy ma obecnie ten problem...

 

Tymczasem według przeprowadzonego przez Deloitte badania najwięcej Polaków – bo aż 46% – na prezent bożonarodzeniowy życzy sobie w tym roku... gotówki. Kolejnych 28% respondentów ucieszyłoby się z bonów na zakupy, czyli trochę bardziej eleganckiej formy pieniędzy. Faktycznie sprezentować coś takiego chce natomiast zaledwie 11% badanych. Czyli wielu by chciało dostać, ale nieliczni chcą dać.

Wśród najbardziej pożądanych przez nas prezentów na całkiem niezłym siódmym miejscu plasuje się odzież i obuwie. Uff, czyli skarpetki jednak tak! A jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś wątpliwości, to w tej kategorii mieszczą się (tak!) również kapcie... Zwłaszcza te ciepłe.

Gorzej z tym „słodyczem”, bo o ile w rankingu prezentów, jakie Polacy zamierzają kupić rodzinie i przyjaciołom czekoladki znalazły się na trzecim miejscu (25% respondentów), to w rankingu tego, co otrzymać chcemy nie ma ich na żadnej z 10 pierwszych pozycji.

A gdyby tak podarować w tym roku naszym bliskim coś całkiem innego?

Na przykład czas. Zawsze go mało, ale chyba znalazłby się, gdybyśmy nie musieli poświęcić go aż tyle na poszukiwanie skarpetek, kapci, krawatów i długopisów. Zamiast przedświątecznych zakupów – długi, zimowy spacer po świętach, zamiast słodyczy – wspólne pieczenie ciasta, zamiast przesiadywania przed telewizorem – wspólne oglądanie zdjęć, zamiast płyty – wspólne wyjście na koncert, zamiast sprzątania – lepienie bałwana. Do wspólnie spędzanego czasu zawsze niewielkim kosztem dorzucić można przecież rozmowę i będzie super.

A może zamiast ciepłych kapci któremuś z naszych bliskich przydałoby się kilka ciepłych słów? Słów, które podniosłyby go na duchu, dały nadzieję, odwagę i oznaczały, że ze swoimi problemami nie musi borykać się sam.

A co z całkiem zwyczajną życzliwością i akceptacją? Wydaje się, że czegoś takiego – podobnie jak gotówki pod choinką – chciałby każdy, niestety tylko nieliczni chcą dawać. Niech będzie zatem chociażby powstrzymanie się od krytyki. Jeśli znów zamierzałeś podarować komuś pakiet dobrych rad, musisz wiedzieć, że ten ktoś naprawdę wolałby jednak skarpetki.

Te pomysły są czysto teoretyczne, a ich ewentualnej realizacji dokonujesz wyłącznie na własne ryzyko. Ja sama kupiłam w tym roku i skarpetki, i kapcie, i długopis, i jeszcze – a co tam – jakiś słodycz też kupiłam! Ciągle jednak zastanawiam się, czy gdybym tym razem sprezentowała rodzinie czas, kilka ciepłych słów, życzliwość i akceptację, to czy w przyszłym roku też miałabym problem z wybraniem prezentu?

Życzę wszystkim, aby te święta były inne.

 

 Wykorzystane zdjęcie: © guy schmidt

 

 

Koniecznie przeczytaj także: To już naprawdę koniec

 

 

 

piątek, 20 grudnia 2013, nowikaa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/12/21 09:16:43
Dzięki stukrotne za życzenia:) Również życzę ci udanych świąt, tzn. takich najbliższych dni, które będą na tyle wyjątkowe, że po latach miło będzie je wspominać:)) A że śniegu w tym roku już nie będzie, więc i z lepienia bałwana nici. Zatem proponuję swoją osobę - stanę karnie w ogródku i będę trwał na posterunku dotąd, aż spadnie śnieg i "śniegowy" mnie zmieni. Ty jedynie zadbaj o niezbędne dla mnie atrybuty. Ja już szykuję się do wyjazdu:)))
-
2013/12/23 12:56:03
Dużo zdrowia i wszystkiego, co najlepsze życzy Ci Kobietawbarwachjesieni
-
2014/01/05 12:59:42
ja lubię skarpetki w prezencie dostawać :-)
-
2014/01/06 10:24:48
A ja słodycze :)



Drogi Czytelniku,
wszystkie zamieszczone na tym blogu teksty zrodziły się w bólu i są moją własnością. Uszanuj proszę moją pracę i jeśli chcesz je wykorzystać, zapytaj o zgodę: https://www.facebook.com/nowikaa. Prawa autorskie do zdjęć należą natomiast do poszczególnych autorów (podanych we wpisach). Wszelkie podobieństwo przedstawionych na tym blogu osób i zdarzeń do rzeczywistych jest przypadkowe.

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się na newsletter (poniżej) lub polub „Marzę i mażę” na Facebooku (powyżej). W ten sposób będziesz zawsze na bieżąco. Serdecznie zapraszam!


stat4u