Marzę i mażę o rzeczach poważnie komicznych, logicznie paradoksalnych, przyziemnie niecodziennych i autentycznie nierealnych. W końcu kto mi zabroni marzyć i mazać?
Blog > Komentarze do wpisu

Udręka tworzenia


Udręka tworzenia

Brian był niezwykle pewnym siebie człowiekiem, który zawsze potrafił przeforsować swoją wolę. Pewnego grudniowego wieczoru, gdy wychodził z domu...

– W taki mróz? Ani mi się śni. Sam sobie wychodź, gryzipiórku od siedmiu boleści! A w ogóle co to za głupie imię?

Pewnego niemroźnego grudniowego wieczoru, gdy wychodził z domu…

– W taką pluchę? Pierdzielę, nigdzie nie idę!

Pewnego suchego lipcowego wieczoru, gdy wychodził z domu…

– Taka duchota, że nawet palcem kiwnąć się nie chce. Musisz bardziej się postarać, inaczej nic z tego.

Pewnego zimnego lipcowego wieczoru, gdy wychodził z domu…

– Zimno? W lipcu? Czy naprawdę nie potrafisz wymyślić niczego lepszego?

Brian był niezwykle pewnym siebie człowiekiem, który zawsze potrafił przeforsować swoją wolę. Niestety pewnego wieczoru mimo pięknej pogody postanowił pozostać w domu. To była fatalna decyzja, bo chwilę po jej podjęciu poraził go prąd. Zmarł na miejscu. Jego ciało odnaleziono dopiero po miesiącu. A mógł przecież wyjść i przeżyć... Za to jego sąsiad Steven był niezwykle skromnym, uległym człowiekiem, który nigdy nie narzekał na pogodę i bardzo lubił swoje dziwne, obco brzmiące imię. Pewnego grudniowego wieczoru, gdy wychodził z domu…

 

Wykorzystane zdjęcie: © Drew Coffman



środa, 22 stycznia 2014, nowikaa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/01/23 17:29:28
No, to ładna przyszłość mi się kroi, nowikoo. Litości!:) Sama przecież widzisz, co się dzieje za oknem. Pierdzielę, nigdzie nie idę! - To byłem ja: Brian stąd;)))
-
2014/01/23 21:47:35
Brian, to ty żyjesz?
:))))
-
2014/01/23 23:50:00
Żyję - żyję, bom ja przecież Brian polski! A tamten leszcz, to był mój brat przyrodni z Anglii. I tak się, niestety, smutno skończył "Żywot Briana". Szkoda. Auuuuu!;))
Pozdrawiam serdecznie;)))
-
2014/01/24 17:51:54
Takich Brianów więcej by się znalazło.
-
2014/01/24 19:26:41
Oj, tak. Na szczęście już weekend i można zaszyć się pod ciepłym kocem.
-
2014/01/31 13:07:26
Tak to jest, gdy człowiek upiera się pisać nie wtedy, kiedy trzeba... Prąd poraża mnie ze śmiechu:)
-
2014/02/03 22:35:48
to bardzo mądre. ludzie dziś na wszystko narzekają, brak im tego co mają. przykre, lecz takie prawdziwe. brak nam pokory i akceptacji losu.
pozdr;)



Drogi Czytelniku,
wszystkie zamieszczone na tym blogu teksty zrodziły się w bólu i są moją własnością. Uszanuj proszę moją pracę i jeśli chcesz je wykorzystać, zapytaj o zgodę: https://www.facebook.com/nowikaa. Prawa autorskie do zdjęć należą natomiast do poszczególnych autorów (podanych we wpisach). Wszelkie podobieństwo przedstawionych na tym blogu osób i zdarzeń do rzeczywistych jest przypadkowe.

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się na newsletter (poniżej) lub polub „Marzę i mażę” na Facebooku (powyżej). W ten sposób będziesz zawsze na bieżąco. Serdecznie zapraszam!


stat4u