Marzę i mażę o rzeczach poważnie komicznych, logicznie paradoksalnych, przyziemnie niecodziennych i autentycznie nierealnych. W końcu kto mi zabroni marzyć i mazać?
Blog > Komentarze do wpisu

„Siła nawyku” Charles Duhigg


Siła nawyku

Kiedy widzę go po raz pierwszy, oddycham z ulgą. Jest tak przystojny, jak mówili. Podobno to chodzący ideał, interesujący, zabawny, miły, z perspektywami na przyszłość. Słyszałam o nim same dobre rzeczy. Świetnie, zapowiada się wspaniały wieczór, a może nawet coś więcej. Dwie godziny później niestety wiem już, że ani jedno, ani drugie. Jest co prawda miły, ale brakuje mu jednak tego czegoś. Ukradkiem ziewam, ale z grzeczności zostaję jeszcze trochę i pozwalam się odprowadzić. Na koniec jeden punkt dla niego, przynajmniej nie próbuje się wprosić na kawę.

Całkiem podobnie przebiegało moje spotkanie z książką Charlesa Duhigga. Zabrałam się za nią pełna nadziei, zachęcona licznymi pozytywnymi recenzjami i siłą rażenia, jaką rzekomo miała w Stanach. Naprawdę bardzo zainteresował mnie temat: „Siła nawyku. Dlaczego robimy to, co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Świetna okładka zapowiadała do tego zabawną treść w stylu psychologii lekkiego kalibru, a może nawet czegoś więcej.

Duhigg jest niewątpliwie doskonałym pisarzem, snuje obrazowe opowieści i wciąga czytelnika w świat swoich bohaterów. Wyjaśnia, czym jest nawyk na przykładach, po części zahaczając także o jego bardziej upartą wersję – nałóg. Opisuje, w jaki sposób badacze doszli do tych odkryć. W książce znajdziemy wiele, skądinąd ciekawych, historii o ludziach, którzy wypracowali w sobie dobre i mimowolnie przyswoili złe nawyki, a także o wpływie, jaki zachowania nawykowe mają na osoby, firmy i społeczności. Wszystko to historie na miarę naprawdę dobrego reportera.

Niestety między nami nie zaiskrzyło. Może to wina moich oczekiwań, one czasem potrafią wszystko zepsuć. Sięgając po tę pozycję, wbrew podtytułowi i sugestiom zawartym w opiniach największych amerykańskich gazet nie należy spodziewać się wyczerpujących informacji praktycznych. „Duhigg pokazuje, dlaczego tacy jesteśmy i jak możemy to zmienić”. Nie pokazuje. „(...) książka (...) zachowująca właściwe proporcje między intelektualną powagą i praktycznymi radami, jak zmienić złe nawyki”. Niezachowująca, bo praktycznych rad praktycznie nie ma. „Dogłębnie bada mechanizm tworzenia i zmiany nawyków”. Nie bada, a jeśli zbadał, to nie opisał.

Sam autor to przyznaje. W jednym krótkim rozdziale na końcu książki Duhigg opisuje sposób na pozbycie się bardzo prostego nawyku, podkreślając, że chce dać czytelnikowi jedynie wskazówkę. Ta część to właśnie ten jeden „punkt dla niego” na końcu naszej randki, na który czekałam przez prawie 12 godzin nagrania. A co z bardziej złożonymi nawykami? Jak złe zastępować dobrymi? Jak zaszczepić w sobie dobry nawyk od zera? Jeśli nawyki mogą przerodzić się w nałogi, to jak im przeciwdziałać? Jak zdusić je w zarodku? Duhigg zastrzega, że zagadnienie jest bardzo złożone i nie ma jednego prostego przepisu. Podtytuł sugeruje jednak coś innego i może gdyby wykreślono z niego część „jak można to zmienić” wcale nie spodziewałabym się odpowiedzi na te pytania.

Na randce w ciemno byłam co prawda tylko raz w życiu, ale Duhiggowi mogłabym ewentualnie dać jeszcze szansę. Przeczucie mówi mi bowiem, że książka będzie miała kontynuację w postaci praktycznego poradnika, więc mimo rozczarowania może jeszcze się skuszę.



 Zdjęcie: nowikaa

wtorek, 18 lutego 2014, nowikaa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:



Drogi Czytelniku,
wszystkie zamieszczone na tym blogu teksty zrodziły się w bólu i są moją własnością. Uszanuj proszę moją pracę i jeśli chcesz je wykorzystać, zapytaj o zgodę: https://www.facebook.com/nowikaa. Prawa autorskie do zdjęć należą natomiast do poszczególnych autorów (podanych we wpisach). Wszelkie podobieństwo przedstawionych na tym blogu osób i zdarzeń do rzeczywistych jest przypadkowe.

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się na newsletter (poniżej) lub polub „Marzę i mażę” na Facebooku (powyżej). W ten sposób będziesz zawsze na bieżąco. Serdecznie zapraszam!


stat4u