Marzę i mażę o rzeczach poważnie komicznych, logicznie paradoksalnych, przyziemnie niecodziennych i autentycznie nierealnych. W końcu kto mi zabroni marzyć i mazać?
Kategorie: Wszystkie | Anegdoty | Felietony | Miejsca | Psychologia
RSS
czwartek, 15 stycznia 2015

Dziś w ramach podziękowania króciutki wpis dla wszystkich, którzy tęsknią, dopytują i cierpliwie czekają; dla wszystkich nowych fanów na Facebooku, których w ostatnim czasie w nieoczekiwany sposób przybyło (co jest niebywałym, aczkolwiek bardzo miłym zaskoczeniem) oraz w nie mniejszym stopniu dla wszystkich pozostałych, wytrwałych fanów; w końcu też dla wszystkich tych nieujawniających się, anonimowych odwiedzających, którzy nadal raz po raz tu wstępują, być może sprawdzając, czy zdarzyło się coś nowego. A więc:


Zasłyszane w aptece:

Klientka: Proszę Pani, czy ten specyfik na odchudzanie jest dobry?
Aptekarka: No... tak... ale trzeba trzymać dietę i ćwiczyć.
Klientka: Yhm... to znaczy... hmmm... wiadomo! Ale poza tym dobry?
Aptekarka: Poza tym bardzo dobry!
Klientka: O, to poproszę, skoro Pani tak zachwala.

 

Coś mi się wydaje, że noworoczne postanowienia znów nie wypalą...

 

 

czwartek, 17 kwietnia 2014

Dobry mąż do dobrej żony:

– Od dziś przechodzę na dietę, nie będę jadł pieczywa.

– Hmm… A miałam robić hamburgery.

– Yyy… ale tylko rano i wieczorem, na obiad może być!



wtorek, 01 kwietnia 2014

Szafa


Zapraszam, oczywiście, że można, bardzo proszę, nie mam niczego do ukrycia. Oto moja słynna kolekcja. Tak, wszystkie według własnego projektu, własnoręcznie dopieszczane przez lata.

Tutaj kilka kompletów na rodzinne spotkania. Ten nazywam „Skromnością w najczystszej postaci”, zaraz za nim „Czarująca córka i wnuczka”, a także niezastąpiona w swej prostocie „Niewinna dziewczęcość”.
czwartek, 27 lutego 2014

Przepytaj mnie


Dobry mąż do dobrej żony:

– Jestem gotowy. Przepytaj mnie.

– No to już, skup się: Kaczorowscy?
wtorek, 18 lutego 2014

Siła nawyku

Kiedy widzę go po raz pierwszy, oddycham z ulgą. Jest tak przystojny, jak mówili. Podobno to chodzący ideał, interesujący, zabawny, miły, z perspektywami na przyszłość. Słyszałam o nim same dobre rzeczy. Świetnie, zapowiada się wspaniały wieczór, a może nawet coś więcej. Dwie godziny później niestety wiem już, że ani jedno, ani drugie. Jest co prawda miły, ale brakuje mu jednak tego czegoś. Ukradkiem ziewam, ale z grzeczności zostaję jeszcze trochę i pozwalam się odprowadzić. Na koniec jeden punkt dla niego, przynajmniej nie próbuje się wprosić na kawę.
wtorek, 04 lutego 2014
Jest tak:

– O czym myślisz?
– Hmm? O niczym. Oglądam mecz.
– A kochasz mnie?
– Tak.
– Co tak?
– Tak, kocham cię.
– Bardzo?
– Bardzo.
– A jak bardzo?
– Ja pier... słupek!
czwartek, 30 stycznia 2014
Blog jest jak Matrix – napędza go energia czytelników. Bez niej bloger co najwyżej ledwo dyszy. Tylko ci, którzy piszą do szuflady z czystym sumieniem mogą powiedzieć, że robią to dla siebie. Publikacja z zasady ukierunkowana jest na odbiór. Bez czytelników nie ma więc ani bloga, ani blogera. Dlatego dziękuję Ci, drogi Czytelniku, że tu jesteś. Z Twoich wejść, kliknięć, komentarzy i lajków, czerpię chęć i niesamowitą radość tworzenia. Bez Ciebie nie miałabym siły ani ochoty do podejmowania dalszych prób. Po prostu nie istniałabym w tej równoległej rzeczywistości.
środa, 22 stycznia 2014

Udręka tworzenia

Brian był niezwykle pewnym siebie człowiekiem, który zawsze potrafił przeforsować swoją wolę. Pewnego grudniowego wieczoru, gdy wychodził z domu...

– W taki mróz? Ani mi się śni. Sam sobie wychodź, gryzipiórku od siedmiu boleści! A w ogóle co to za głupie imię?

Pewnego niemroźnego grudniowego wieczoru, gdy wychodził z domu…

– W taką pluchę? Pierdzielę, nigdzie nie idę!
czwartek, 16 stycznia 2014

– Może pójdziemy w sobotę do Pałków? Kazik zapraszał, mecz jest.

– Nie, bo nie mam się w co ubrać.

– No jak? A ta nowa bluzka w ciapki?
niedziela, 12 stycznia 2014

Sztuka pisania listów miłosnych

Podczas porządków na strychu niedawno kupionego przez moją kuzynkę domu, w starym, zakurzonym kufrze znalazłyśmy list takiej treści:
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5



Drogi Czytelniku,
wszystkie zamieszczone na tym blogu teksty zrodziły się w bólu i są moją własnością. Uszanuj proszę moją pracę i jeśli chcesz je wykorzystać, zapytaj o zgodę: https://www.facebook.com/nowikaa. Prawa autorskie do zdjęć należą natomiast do poszczególnych autorów (podanych we wpisach). Wszelkie podobieństwo przedstawionych na tym blogu osób i zdarzeń do rzeczywistych jest przypadkowe.

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się na newsletter (poniżej) lub polub „Marzę i mażę” na Facebooku (powyżej). W ten sposób będziesz zawsze na bieżąco. Serdecznie zapraszam!


stat4u