Marzę i mażę o rzeczach poważnie komicznych, logicznie paradoksalnych, przyziemnie niecodziennych i autentycznie nierealnych. W końcu kto mi zabroni marzyć i mazać?
Kategorie: Wszystkie | Anegdoty | Felietony | Miejsca | Psychologia
RSS

Psychologia

wtorek, 18 lutego 2014

Siła nawyku

Kiedy widzę go po raz pierwszy, oddycham z ulgą. Jest tak przystojny, jak mówili. Podobno to chodzący ideał, interesujący, zabawny, miły, z perspektywami na przyszłość. Słyszałam o nim same dobre rzeczy. Świetnie, zapowiada się wspaniały wieczór, a może nawet coś więcej. Dwie godziny później niestety wiem już, że ani jedno, ani drugie. Jest co prawda miły, ale brakuje mu jednak tego czegoś. Ukradkiem ziewam, ale z grzeczności zostaję jeszcze trochę i pozwalam się odprowadzić. Na koniec jeden punkt dla niego, przynajmniej nie próbuje się wprosić na kawę.
czwartek, 12 września 2013
Zmartwienia ma każdy, niezależnie od tego, jak szczęśliwe wydaje się jego życie innym, ale niektórzy martwią się notorycznie, bez przerwy i o wszystko. Czarne myśli krążą w powietrzu i napadają znienacka w chwilach, kiedy jesteśmy najbardziej bezbronni. Jedna rodzi drugą, a ta trzecią i kolejną, która łączy się z tą pierwszą, a kiedy już tak się zapętlą, to wszystko kończy się końcem wszystkiego: straszną śmiercią w samotności i wiecznym miejscem w apartamencie bez widoku na raj. Nawet nie wiadomo kiedy, a mała dolegliwość przeradza się w śmiertelną chorobę, krzywe spojrzenie kolegi w samotność na zawsze, a niepowodzenie w pracy w konieczność przeniesienia się pod most. I tak w kółko.
wtorek, 07 maja 2013

 

ANDRZEJ.CZARNY (www.s17.blox.pl)

Za refleksje po dyskusji urodzinowej
Za mniejszy ból (w tym zęba)
Za pomysł z lampką – czytaniem książek przed zaśnięciem

 

NOWIKAA

Za sumiennie wykonaną pracę
Za dobrą wiadomość
Za spokój dnia
Za uśmiech T. o poranku

 

A Ty za co dziś?



piątek, 08 marca 2013

Jeśli nie lubisz hucznych imprez w dużym gronie, nie znaczy, że jesteś osobą nietowarzyską. Jeśli wolisz spędzić wieczór z książką, nie znaczy, że jesteś odludkiem. Jeśli nie lubisz prowadzić płytkich rozmów o niczym, nie znaczy, że jesteś nudziarzem. Jeśli masz niewielu bliskich ci przyjaciół, nie znaczy, że jesteś nielubiany. Wcale nie jesteś też jakiś dziwny. Prawdopodobnie jesteś introwertykiem. Jednym z milionów.

Introwertyzm i jego przeciwny biegun ekstrawertyzm to typy osobowości, po raz pierwszy opisane przez Carla Gustava Junga. Już same pojęcia kryją w sobie wskazówkę o tym, jak ukierunkowani są przedstawiciele obu tych grup: ekstrawertycy na zewnątrz (na świat zewnętrzny i innych ludzi), a introwertycy do wewnątrz (do swojego świata myśli i uczuć). Z tego też względu ci pierwsi „ładują akumulatory”, przebywając wśród ludzi, ci drudzy natomiast odpoczywają w samotności, właśnie z niej czerpiąc swą życiową energię.

Od czasów Junga psychologowie zbadali i wyróżnili wiele innych cech charakterystycznych dla introwertyków. Badania wykazują, że są oni małomówni i rozważając konsekwencje, długo zastanawiają się nad tym, co powiedzieć albo zrobić. Potrafią natomiast doskonale słuchać i są wnikliwymi obserwatorami – wyczuwają niuanse, które umykają uwadze innych (np. niewielkie zmiany nastroju rozmówcy). Bardziej zainteresowani są przy tym głębokimi dyskusjami na ważne tematy. Często też wolą wypowiadać się na piśmie (stąd wielu z nich znajdziemy wśród pisarzy). Unikają konfliktów. Wolą spędzać czas w wąskim gronie najbliższych osób lub w samotności. Lubią ciszę. Zazwyczaj najlepiej pracują w pojedynkę i łatwo zatracają się w wykonywanym zadaniu. Nie przepadają za niespodziankami. Czują się źle, kiedy ktoś ocenia ich ogólną wartość (np. na randce czy podczas rozmowy kwalifikacyjnej).

Wszystko to powoduje, że introwertycy często uchodzą za aspołecznych odludków, osoby mało elokwentne, a nawet nieinteligentne. Jak przekonuje jednak Susan Cain w swojej książce „Ciszej proszę… Siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać” introwertycy absolutnie nie są mniej wartościowi. Cały problem polega na tym, że obecnie najbardziej ceni się całkiem im obce postawy ekstrawertyczne: przebojowość, siłę przebicia, wygadanie, umiejętność współpracy, pewność siebie, zdolność „sprzedania się”.

Cain niezwykle kompleksowo opisała wszelkie aspekty introwersji, podpowiadając introwertykom, jak mogą lepiej radzić sobie we współczesnym świecie. Książka obala wiele mitów na temat naszego przekonania o doskonałości ekstrawertycznego nastawienia, także w obszarze pracy i edukacji. Ekstrawertykom może pomóc w dostrzeżeniu i zrozumieniu odmienności – życiowego partnera, uczniów, podwładnych czy dziecka. Choć jest to pozycja popularno-naukowa, książkę czyta się jak najlepszą powieść.

A na koniec jeden z moich ulubionych cytatów:

„Tajemnica udanego życia polega na tym, by stanąć w odpowiednim świetle. Dla jednych będą to broadwayowskie światła rampy, dla innych światło niewielkiej lampki stojącej na biurku”.

A teraz gaszę moją lampkę. Dobranoc.



Ciszej proszę...

Strona Susan Cain na temat introwertyzmu (w j. angielskim): The Power of Introwerts

Strona wydawnictwa: Ciszej proszę...

 

---

Być może zainteresuje Cię także:
Jak stać się mistrzem ciętej riposty
Nie martw się

 

piątek, 11 stycznia 2013

Scenka z programu telewizyjnego. Starsza pani przy barze odbiera swoją kawę. Barman zagaduje:
– Gdzie kupiła pani te okulary?
– Hmm… U optyka. – Nieśmiało pada odpowiedź trochę zdziwionej właścicielki rzeczonych okularów.
– A ładnych nie mieli?
– Słucham?
– Pytam, czy ładnych nie mieli?
– Mieli. – Cicho i niepewnie przyznaje, coraz bardziej zdziwiona.
– Ale nie chciała pani?
– …?! – Zawstydzona rumieni się, spuszcza wzrok i odchodzi z kawą, nie odpowiadając.

Jedni po prostu to mają, inni nie: błyskotliwą ripostę w każdej, nawet najbardziej niewygodnej sytuacji. Chodzi o to, że zareagować trzeba szybko. „Mogłam mu wtedy powiedzieć, że…” już się niestety nie liczy, bo cała rzecz w refleksie właśnie.

Przypominam sobie, że kiedy byłam dzieckiem, zwierzyłam się rodzicom, że ktoś powiedział mi coś niemiłego, już nie pamiętam co. Doskonale pamiętam natomiast ich reakcję: „A ty nie umiesz się odszczekać?”. Niestety, nie umiem. Do dziś.

Ku mojej wielkiej uldze okazuje się jednak, że „odcinania” można się nauczyć. W dalszej części programu dowiadujemy się, że barman jest podstawiony, a biedna właścicielka okularów poddana została testowi na błyskotliwość, który – nawiasem mówiąc – oblała. Występujący w roli barmana Matthias Pöhm prowadzi szkolenia z zakresu retoryki i komunikacji, ucząc m.in. błyskotliwego reagowania na głupie docinki lub słowne prowokacje. Jeden z pierwszych etapów szkoleń to ćwiczenie umiejętności odwracania uwagi od niewygodnego tematu. Najprostszym sposobem jest zadanie rozmówcy pytania z zupełnie innej beczki. Potem stopniowo przechodzi się do ćwiczenia innych taktyk. Atak odeprzeć można na przykład, zamieniając sytuację w żart, w nieoczekiwany sposób przyznając rozmówcy rację albo po prostu wykładając kawę na ławę bez usprawiedliwiania się. Najważniejsze jest jednak to, aby w ogóle zareagować. Wszystko przychodzi dużo łatwiej osobom, które mają do siebie dystans, na luzie podchodzą do rozmówcy i nie biorą niczego aż tak bardzo na serio.

Do lady podchodzi starszy mężczyzna. Barman, podając mu zamówiony napój, pyta:
– Na kogo Pan zagłosuje?
– Na Zielonych.
– Oj, tych z samego dna…
– No, w końcu ktoś musi pomagać słabszym…

Opisany odcinek programu sternTV (w wersji niemieckojęzycznej) został wyemitowany 01.08.2012 w telewizji RTL. Więcej na temat treningów Matthiasa Pöhma można dowiedzieć się z jego strony (również po niemiecku): http://www.schlagfertigkeit.com. Bezinteresownie polecam!

---

Być może zainteresuje Cię także:
Ciszej proszę...
Nie martw się

 





Drogi Czytelniku,
wszystkie zamieszczone na tym blogu teksty zrodziły się w bólu i są moją własnością. Uszanuj proszę moją pracę i jeśli chcesz je wykorzystać, zapytaj o zgodę: https://www.facebook.com/nowikaa. Prawa autorskie do zdjęć należą natomiast do poszczególnych autorów (podanych we wpisach). Wszelkie podobieństwo przedstawionych na tym blogu osób i zdarzeń do rzeczywistych jest przypadkowe.

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się na newsletter (poniżej) lub polub „Marzę i mażę” na Facebooku (powyżej). W ten sposób będziesz zawsze na bieżąco. Serdecznie zapraszam!


stat4u