Marzę i mażę o rzeczach poważnie komicznych, logicznie paradoksalnych, przyziemnie niecodziennych i autentycznie nierealnych. W końcu kto mi zabroni marzyć i mazać?
Kategorie: Wszystkie | Anegdoty | Felietony | Miejsca | Psychologia
RSS

Miejsca

czwartek, 21 listopada 2013

Zielona góra

Są takie miejsca, na które nie da się spojrzeć obiektywnie. One nie są lokalizacjami. To mozaiki, które układa się z wielu różnych elementów: osób, nastrojów, zapachów, zdarzeń, widoków, dźwięków i barw. Zielona Góra była tylko przejrzystą szybą, ale raz rozbita, na zawsze stała się dla mnie czymś naprawdę wyjątkowym. Poukładałam ją w miejsce zaczarowane. Zaczarowane wspomnieniami.

środa, 04 września 2013

Włoskie zaręczyny

Wielkie święto w maleńkiej miejscowości położonej na północy Włoch. W malowniczej scenerii na soczyście zielonych wzgórzach z Alpami majaczącymi w tle, przy kolorowo zastawionych stołach zasiedli członkowie obu rodzin – poczynając od starszyzny po ukochane, biegające wokoło bambini. Pełni animuszu mężczyźni wesoło rozmawiają, intensywnie gestykulując, a kobiety krzątają się, donosząc coraz to nowe smakołyki: sałatki, bagietki, szynkę parmeńską i lokalny owczy ser, risotto z fasolą, a także makarony, gnocchi i mięsa. Do tego oczywiście duże ilości lokalnego czerwonego wina. W końcu to zaręczyny. I nie byłoby w tym idyllicznym obrazku nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zaręczeni mają po... dziesięć lat.
środa, 24 kwietnia 2013

Kryzys na Cyprze

Kryzys z perspektywy turysty

Leżę na gorącym piasku jednej z cypryjskich plaż, wystawiając ku słońcu opasły brzuszek, który wcześniej do granic możliwości napełniłam kalmarami i innymi pysznościami z porannego połowu. Wsłuchuję się w szum systematycznie nadpływających fal i wpatruję w zachwycający błękit wody, prawie taki sam jak na obrobionych w Photoshopie pocztówkach znad Bałtyku, tyle tylko że ten kolor jest prawdziwy. Piękniej po prostu być nie może.
czwartek, 28 marca 2013

Egipt


Do Egiptu wybraliśmy się w październiku 2010 roku, czyli na niedługo przed Arabską Wiosną, ale jeszcze w czasie, gdy było tam całkowicie spokojnie.

Kiedy w Polsce powoli zaczyna się jesień, normalna październikowa temperatura w tym afrykańskim kraju to około 37°C w dzień. W nocy spada do „zaledwie” 30°C… Wychodząc z samolotu i pierwszy raz stawiając nogi na egipskiej ziemi, poczuliśmy niesamowitą duchotę, która jeszcze bardziej dokuczliwa stała się po wejściu do hotelowego pokoju. Naszym pierwszym odruchem było otworzenie okna. Niestety nic to nie dało. Powietrze po prostu stało w miejscu. Jedyną ochłodę przynosi tylko klimatyzacja. Nie można liczyć też na orzeźwiający deszcz, ponieważ w Egipcie pada średnio cztery razy w roku przez godzinę.



Drogi Czytelniku,
wszystkie zamieszczone na tym blogu teksty zrodziły się w bólu i są moją własnością. Uszanuj proszę moją pracę i jeśli chcesz je wykorzystać, zapytaj o zgodę: https://www.facebook.com/nowikaa. Prawa autorskie do zdjęć należą natomiast do poszczególnych autorów (podanych we wpisach). Wszelkie podobieństwo przedstawionych na tym blogu osób i zdarzeń do rzeczywistych jest przypadkowe.

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się na newsletter (poniżej) lub polub „Marzę i mażę” na Facebooku (powyżej). W ten sposób będziesz zawsze na bieżąco. Serdecznie zapraszam!


stat4u