Marzę i mażę o rzeczach poważnie komicznych, logicznie paradoksalnych, przyziemnie niecodziennych i autentycznie nierealnych. W końcu kto mi zabroni marzyć i mazać?
Kategorie: Wszystkie | Anegdoty | Felietony | Miejsca | Psychologia
RSS
czwartek, 15 stycznia 2015

Dziś w ramach podziękowania króciutki wpis dla wszystkich, którzy tęsknią, dopytują i cierpliwie czekają; dla wszystkich nowych fanów na Facebooku, których w ostatnim czasie w nieoczekiwany sposób przybyło (co jest niebywałym, aczkolwiek bardzo miłym zaskoczeniem) oraz w nie mniejszym stopniu dla wszystkich pozostałych, wytrwałych fanów; w końcu też dla wszystkich tych nieujawniających się, anonimowych odwiedzających, którzy nadal raz po raz tu wstępują, być może sprawdzając, czy zdarzyło się coś nowego. A więc:


Zasłyszane w aptece:

Klientka: Proszę Pani, czy ten specyfik na odchudzanie jest dobry?
Aptekarka: No... tak... ale trzeba trzymać dietę i ćwiczyć.
Klientka: Yhm... to znaczy... hmmm... wiadomo! Ale poza tym dobry?
Aptekarka: Poza tym bardzo dobry!
Klientka: O, to poproszę, skoro Pani tak zachwala.

 

Coś mi się wydaje, że noworoczne postanowienia znów nie wypalą...

 

 




Drogi Czytelniku,
wszystkie zamieszczone na tym blogu teksty zrodziły się w bólu i są moją własnością. Uszanuj proszę moją pracę i jeśli chcesz je wykorzystać, zapytaj o zgodę: https://www.facebook.com/nowikaa. Prawa autorskie do zdjęć należą natomiast do poszczególnych autorów (podanych we wpisach). Wszelkie podobieństwo przedstawionych na tym blogu osób i zdarzeń do rzeczywistych jest przypadkowe.

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się na newsletter (poniżej) lub polub „Marzę i mażę” na Facebooku (powyżej). W ten sposób będziesz zawsze na bieżąco. Serdecznie zapraszam!


stat4u